"Ministerstwo przyszłości" Kima Stanleya Robinsona to science fiction wyjątkowo niepokojące dlatego, że opisany w nim świat jest zaskakująco bliski naszej rzeczywistości. Nie ma tu obcych cywilizacji, technologii, kosmicznych wojen, zagrożenia dla całej galaktyki . Robinson łączy polityczny thriller, futurologię i wizję katastrofy klimatycznej w opowieść, która bardziej niż o technologii mówi o przyszłości naszej cywilizacji.
Premierę planujemy pod koniec tego lub na początku przyszłego roku, ale już dziś chcielibyśmy pokazać Wam okładkę, która jest dziełem Artura Rudnickiego. Jak Wam się podoba?
O książce:
Założone w 2025 roku Ministerstwo Przyszłości powstało z jasnym celem: działać na rzecz przyszłych pokoleń i chronić wszystkie żywe istoty – zarówno te obecne, jak i te, które dopiero nadejdą. To jest jego historia.
Kim Stanley Robinson, legendarny autor science fiction, przedstawia wizję zmian klimatycznych, jakiej jeszcze nie widziano. Przejmująca i pełna napięcia, a jednocześnie niosąca nadzieję, powieść ta należy do najbardziej oryginalnych i poruszających dzieł o zmianach klimatycznych, jakie kiedykolwiek napisano.
Opowiedziana w całości poprzez fikcyjne relacje naocznych świadków, Ministerstwo Przyszłości to mistrzowska opowieść o tym, jak zmiany klimatu ukształtują nasze życie w nadchodzących dekadach. To nie postapokaliptyczna dystopia, lecz świat stojący na progu wielkich wyzwań – przyszłość, która nadciąga szybciej, niż mogłoby się wydawać. I w której wciąż mamy szansę coś zmienić.