Marcin Majchrzak to kolejny z plejady młodych, uzdolnionych autorów, z których twórczością chcielibyśmy zapoznać szersze grono czytelników. Marcin ma już na koncie dwie powieści - "Stacja" i "Głód", a także liczne opowiadania.
Marcin Majchrzak to kolejny z plejady młodych, uzdolnionych autorów, z których twórczością chcielibyśmy zapoznać szersze grono czytelników. Marcin ma już na koncie dwie powieści - "Stacja" i "Głód", a także liczne opowiadania. W jego twórczości dominuje groza, raz bliżej mu do jego klasycznej odmiany, raz delikatnie dryfuje w stronę weird fiction, czasem jest to na wskroś współczesna historia, innym razem pisze w niemal gotyckim stylu. I taka właśnie jest "Cisza", trudna do jednoznacznej klasyfikacji, ciężka do streszczenia i ujęcia w konkretne ramy. Majchrzak miesza tu style, gatunki, zaskakuje, wodzi czytelnika za nos, a zarazem jest bezpretensjonalny, nie stosuje fajerwerków językowych, nie szarżuje, nie zagłębia się w intelektualne meandry. Opowiadane przez niego historie są spójne, z jednoznaczną, czasem bardzo mocną puentą. Ten niewielki ("Cisza" ma ok 180 stron) zbiór mimo znacznej rozpiętości stylistycznej, stanowi też zgrabną całość i to nie tylko dlatego, że rozpoczyna go i wieńczy podzielone na dwie części tytułowe opowiadanie. Autor wystrzega się prostych rozwiązań, woli w czytelniku wywołać poczucie lęku i niepokoju niż strachu. Przewodnim motywem jest tu ułuda jaką stanowi otaczająca nas, pękająca w szwach rzeczywistość, za kurtyną której roją się koszmary. Koszmary, których nasze umysły nie są czasem w stanie zracjonalizować. Koszmary które czasem stają się upiorną rzeczywistością.
Niebanalna kompozycja światów i stylów – od refleksyjnych historii o przemijaniu, poprzez treści żywo zaangażowane w palące problemy współczesności, aż do wartkich fabuł szokujących swoją brutalnością. Te opowiadania łączy jeden pierwiastek: w obszarze zainteresowania autora pozostaje niedoskonałość naszych procesów myślowych, iluzoryczny charakter rzeczywistości i zło powołane do życia jako często niezawiniona konsekwencja dwóch poprzednich. Majchrzak zabiera nas w podróż po brudnych ulicach małych miast, po szpitalnych salach, po wąskich korytarzach mrocznych domów i hoteli – po świecie, o którym staramy się nie myśleć zbyt często.
Porzuć przyzwyczajenia i oczekiwania, wsłuchaj się w „Ciszę”. To, co usłyszysz, zostanie z Tobą na długo, być może na zawsze.
„Nic nie istnieje. Nawet gdyby coś istniało, nie mógłbyś tego nikomu powiedzieć. Nawet gdybyś mógł to komuś powiedzieć, ten ktoś i tak by nie zrozumiał. Nawet gdyby ten ktoś zrozumiał, nie miałoby to żadnego znaczenia”.
Marcin Majchrzak, ur. 1990 w Tarnowskich Górach, obecnie wciąż związany ze Śląskiem, gdzie mieszka, pracuje i tworzy. Debiutował doskonale przyjętą powieścią „Stacja”, wydaną nakładem wydawnictwa Dom 25u. W 2021 roku ukazała się kolejna jego powieść z gatunku – „Głód”. Współtwórca antologii: „Weird fiction po polsku”, „Dziwne opowieści”, „Grobowiec”. Wielokrotnie publikował w polskich czasopismach związanych z fantastyką i 25em. W chwilach wolnych od twórczości literackiej funkcjonuje jako fotograf-amator i balkonowy ogrodnik.
Andrzej Wardziak to nazwisko, które miłośnikom rodzimej grozy powinno być dobrze znane. Swego czasu triumfy święciła jego dylogia o zombie: "Infekcja: Genesis" oraz "Infekcja: Exodus" . Oprócz tego ma na koncie dwie inne powieści: "Siódma dusza" oraz "Przedwieczny zew".
Planeta oznaczona symbolem LV178, znana jako Nowy Galveston, była terraformowana przez ludzi, którzy znali się na tej robocie. Niestety, po paśmie sukcesów: budowie trzech miast i okolicznej infrastruktury, pojawiła się przeszkoda nie do pokonania – rozprzestrzeniające się toksyczne piaski uniemożliwiające budowę kolejnego miasta.
Paha Sapa, młody Siuks, który już jako trzylatek doświadczał wizji, zalicza swój pierwszy cios na polu bitwy pod Little Bighorn na umierającym generale George’u Armstrongu Custerze.
Od przybycia pierwszych kolonistów minęło kilkadziesiąt lat. Dorosło już pierwsze pokolenie dzieci narodzonych na Marsie. Przemiana niegościnnej planety w świat podobny do Ziemi dopiero się jednak rozpoczęła. Powierzchnię Marsa zaczynają pokrywać porosty, atmosfera staje się zdatna do oddychania, tworzą się pierwsze zbiorniki wodne… Wśród kolonistów jednakże wciąż trwają spory – są grupy, które ch
Zastanawiałeś się kiedykolwiek, co by się wydarzyło, gdyby w czasie opętania to człowiek kontrolował demona, a nie odwrotnie?Każdy skrywa jakiś mroczny sekret. Dorian nie stanowi tu wyjątku. Nikt nie wie, że ten młody warszawski ksiądz jest ojcem.
Wydana w 1974 roku jedyna powieść w dorobku Mendala W. Johnsona "Zabawmy się u Adamsów" jest jedną z tych książek, które wyjątkowo mocno oddziaływają na psychikę czytelnika. To nie jest horror, nie ma tu zjawisk nadprzyrodzonych, nie ma potworów, opętań, wbrew pozorom nie ma też sadystycznych opisów przemocy.
Stefan Grabiński: jedyny polski klasyk opowieści niesamowitej. Maszynista widmowych pociągów, mediumista zabłąkanych dusz, geometra przestrzeni między światami. Nikt tak jak on nie potrafił postrzec grozy przyczajonej w prowincjonalnych miasteczkach, w kątach starych mieszkań, pod podszewką zwyczajności.
Jakub Bielawski jest jednym z tych autorów, którym język polski nie przeszkadza w snuciu nieoczywistych, mrocznych, klimatycznych opowieści, przesiąkniętych gęstą, niemal namacalną atmosferą niepokoju. "Dunkel" nie może jednak zostać zakwalifikowany jako 25.
Młoda Artemizja szkoli się, by zostać Szarą Siostrą, mniszką, której zadaniem jest przygotowanie ciał zmarłych, tak aby ich dusze mogły bezpiecznie odejść w zaświaty. Tylko dzięki tym rytuałom bowiem nie zamieniają się w złośliwe duchy polujące na żywych.
Istnieją książki, które po wciągnięciu do kanonu, osiadają w nim i tracą swoją wywrotową siłę. Istnieją też takie, które nawet wpisane na listę „zabytków klasy zero” pozostają groźne. Takie wydaje mi się Jądro ciemności – wspaniałe, wieloznaczne, mroczne i skandaliczne arcydzieło.
Znaczenie Jądra ciemności rosło powoli: w 1924 roku Thomas Stearns Eliot, jeden z największych poetów angielskich stul
Kapitan Woodrow Call – za młodu wspólnik Gusa McCrae i strażnik Teksasu – został łowcą nagród i właśnie zlecono mu wytropienie groźnego meksykańskiego bandyty.
Wśród zapomnianych i mrocznych krain, w których pradawna magia łączy się z nieposkromioną przemocą, a rządzone przez bezwzględnych, despotycznych władców potężne imperia wzrastają i upadają, przytłoczone własną dekadencją i pychą… gdzie na pustkowiach i w zapomnianych ruinach grasują potwory… narodził się człowiek, który stał się synonimem siły oraz odwagi. Conan z Cimmerii – niezrównany wojownik,
Wyobraźnia Stefana Grabińskiego jest jak lokomotywa, porywająca pociąg pełen pasażerów w sferę dojmującego mroku i wyrafinowanych koszmarów.Zapraszamy do wagonów.
Szanujemy Twoją prywatność
Używamy plików cookie, aby zapewnić prawidłowe działanie strony,
analizować ruch i personalizować treści.
Polityka Prywatności
NiezbędneWymagane do działania strony (koszyk, logowanie, bezpieczeństwo)
AnalityczneGoogle Analytics – pomagają zrozumieć, jak użytkownicy korzystają ze strony