W dniu swoich 75. urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy: najpierw odwiedził grób swojej żony, a potem wstąpił do armii.Ludzkość znalazła drogę do międzygwiezdnej przestrzeni – to ta dobra wiadomość.
W dniu swoich 75. urodzin John Perry zrobił dwie rzeczy: najpierw odwiedził grób swojej żony, a potem wstąpił do armii.
Ludzkość znalazła drogę do międzygwiezdnej przestrzeni – to ta dobra wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że w kosmosie istnieje niewiele nadających się do zamieszkania planet, za to aż roi się tam od obcych, którzy chcą o nie walczyć. Wychodzi na to, że wszechświat jest dla człowieka wrogim miejscem. Walczymy zatem, żeby obronić Ziemię, ale też o nasz planetarny stan posiadania. Ta wojna trwa od dekad: jest brutalna, krwawa i nieubłagana. Sama Ziemia jest zaściankiem. Większa część zasobów ludzkości znajduje się w rękach Sił Obronnych Kolonii, które robią wszystko, aby informacja ta nie stała się powszechna. Regułą jest, że można wstąpić do SOKu tylko wtedy, gdy osiągnie się wiek emerytalny. Chcą bowiem ludzi, którzy dysponują wiedzą i doświadczeniem zebranym w ciągu długiego życia. A gdy się zaciągniesz, zostaniesz zabrany z Ziemi i już nigdy na nią nie powrócisz. Jeśli uda ci się przeżyć na froncie, osiądziesz na jednej z trudem wywalczonych planet. John Perry zgadza się na te warunki. Nie ma jednak bladego pojęcia o tym, co go czeka. Prowadzona w kosmosie wojna okazuje się o wiele poważniejsza, niż mógł sobie wyobrazić – i, jak się przekona, o wiele dziwniejsza.
Rapuje, stepuje, gra bluesa. Rozkłada armię od środka, na czynniki pierwsze. Niesie wolność planetom, uginając się pod ciężarem worków ze złotem. Ludzi robi na szaro, obcych na zielono. Roboty rdzewieją na dźwięk jego imienia. Sztuczne Inteligencje poczytują sobie za zaszczyt chwilę rozmowy z nim, bo po niej stają się bardziej… ludzkie.
Wieczny buntownik, lecz bez niego ludzkość nie utrzymałaby h
Edmund Gunderson, administrator Świata Holmana, uważał sulidory i nildory – dwa zamieszkujące planetę gatunki – za specyficzne przejawy lokalnej fauny, pozbawione możliwości samostanowienia o swym losie, za po prostu zwierzęta, niewolników, tanią siłę roboczą... Bezlitośnie eksploatowana przez korporacje planeta zyskała jednak w końcu autonomię.
Akcja powieści dzieje się na Grzbiecie Juan de Fuca, fragmencie systemu grzbietów śródoceanicznych położonym w północno-wschodniej części Oceanu Spokojnego. Potężna korporacja wybudowała tam sieć podwodnych baz w celu pozyskiwania energii geotermalnej.
Cztery osoby, cztery odmienne charaktery, przedstawiciele różnych środowisk, innych wyznań, wyruszają na poszukiwanie nieśmiertelności obiecanej w starożytnym manuskrypcie o niejasnym pochodzeniu.
Oliver, Timothy, Eli oraz Ned w trakcie przerwy semestralnej ruszają do Arizony, gdzie siedzibę ma mieć tajemnicze bractwo, którego członkowie pokonali śmierć i przestali podlegać naturalnemu cyklowi ży
Ostrzegam cię, że to, co zaczynasz czytać, jest pełne luźnych wątków i pytań bez odpowiedzi. To wszystko nie zostanie na samym końcu zgrabnie rozwiązane i zadowalająco wyjaśnione. W każdym razie nie przeze mnie.
CIEŃ ENDERA - Orson Scott Card (oprawa twarda) Rasa ludzka jest w stanie wojny z Robalami, owadopodobną rasą obcych. Podczas gdy Ziemia przygotowuje się do obrony przed całkowitym zniszczeniem z rąk nieodgadnionego wroga, na orbicie okołoziemskiej szkoli się młodych geniuszy wojskowych, którzy mają walczyć w takiej wojnie. Walczyć i… wygrać.
W erze totalnej cyfryzacji i handlu mocą obliczeniową transhumanizm przestał być ideą, a stał się usługą. Najbogatsi tworzą swoje Kopie: cyfrowe emulacje mózgu, zdolne do odczuwania i w pełni świadome swego istnienia. Ale te wirtualne byty nie mają praw.
Edmund Gunderson, administrator Świata Holmana, uważał sulidory i nildory – dwa zamieszkujące planetę gatunki – za specyficzne przejawy lokalnej fauny, pozbawione możliwości samostanowienia o swym losie, za po prostu zwierzęta, niewolników, tanią siłę roboczą... Bezlitośnie eksploatowana przez korporacje planeta zyskała jednak w końcu autonomię. Uznano, że obie rasy dysponują własną kulturą, intel
Helikonia to planeta należąca do układu z dwoma gwiazdami – Bataliksy i Freyra – które obiega po długiej, karkołomnej orbicie. Planetę raz spowija sroga zima, innym razem upalne lato. Niby nic nadzwyczajnego, jednak pory roku trwają na Helikonii setki lat.
Od czasów świetności cywilizacji człowieka upłynęły miliony lat. Ziemia uległa przeobrażeniu, zwierzęta i rośliny wyewoluowały w niezwykłe formy, a większość ludzi opuściła swe dotychczasowe siedziby, by uciec w nieznane przed zbliżającą się i nieodwracalną katastrofą.
Od przybycia pierwszych kolonistów minęło kilkadziesiąt lat. Dorosło już pierwsze pokolenie dzieci narodzonych na Marsie. Przemiana niegościnnej planety w świat podobny do Ziemi dopiero się jednak rozpoczęła.
Uderzenie meteorytu w powierzchnię oceanu tuż u wybrzeży Maryland w 1952 roku zniszczyło wschodnie tereny Stanów Zjednoczonych. Ta naturalna katastrofa zapoczątkowała proces zmian klimatycznych, który w niedalekiej przyszłości uczyni Ziemię całkowicie niezdatną do życia.
Przez stulecia zimny, nieprzystępny, targany huraganowymi wiatrami Mars fascynował ludzkość. W końcu udało się zorganizować misję mającą na celu kolonizację i terraformację Czerwonej Planety. Na podbój Marsa wyrusza grupa stu starannie wyselekcjonowanych osób.
Na odległej planecie Helikonia pory roku trwają całe stulecia, a zmiany klimatu kształtują losy cywilizacji. Po bezlitosnej zimie i będącej swego rodzaju preludium rozwoju wiośnie nadeszło wreszcie lato – czas rozkwitu, triumfu, ale i… wielkich konfliktów.
Podczas epidemii COVID-19 w Nowym Yorku, Jamie Gray wiedzie nudny, pozbawiony emocji i jakichkolwiek wyzwań żywot jako dostawca jedzenia, którą uwięzieni w domach mieszkańcy zamawiają za pomocą popularnej aplikacji. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy dostarcza posiłek mężczyźnie, którym okazuje się jego stary znajomy.
Szanujemy Twoją prywatność
Używamy plików cookie, aby zapewnić prawidłowe działanie strony,
analizować ruch i personalizować treści.
Polityka Prywatności
NiezbędneWymagane do działania strony (koszyk, logowanie, bezpieczeństwo)
AnalityczneGoogle Analytics – pomagają zrozumieć, jak użytkownicy korzystają ze strony